
Świąteczne Elfy Belbina
Zbliżają się Święta i wszędzie widać wzmożonych ruch i świąteczną gorączkę, ale chyba najciężej pracują teraz Elfy Świętego Mikołaja – to przecież szczyt prezentowego sezonu.
Proponujemy mały przerywnik w przygotowaniach świątecznych: Sprawdź który elfem wg Teorii Belbina jesteś.

Często zamyślony, z głową w chmurze pomysłów wędruje po warsztacie i ratuje inne elfy, gdy życzenia z listów są wyjątkowo zaskakujące. Z jego czapki wysypują się wciąż nowe pomysły – niestety często inne elfy nie rozumieją jego twórczych koncepcji przez co spotyka się z niezrozumieniem w zespole – za to dzieci kochają jego nadzwyczajne, niespotykane projekty prezentów.

Tego elfa nie spotkasz przy biurku – prędzej w magazynie żartującego z dostawcami opakowań, albo na dole w kawiarni dowiadującego się gdzie kupić pasze dla reniferów w lepszej cenie. W kryzysowej stacji wykopie spod śniegu narzędzia, załatwi ekipę na drugą zmianę i znajomego znajomej do naprawy taśmy w sekcji pakowania lalek.
Jest w ciągłym ruchu, zna wszystkich i cały czas gada jakby mu ktoś właśnie wymienił baterię. Lepiej nie zlecać mu odpowiadania na listy – w połowie pierwszego porzuci to zajęcie i pójdzie pić kawę.

Pewny siebie, celnie rozdzielający zadania pośród inne elfy- to właśnie on – Elf Kreator.
Dzięki niemu cały warsztat Mikołaja działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Zna wszystkie elfy i wie kto ma lekkie pióro i szybko odpowiada na listy dzieci, kto najlepiej wiąże kokardy, a kto perfekcyjnie namaluje wąsy kotom.
Wie jak motywować zespół by każdy dał z siebie wszystko.
Uważaj, aby nie zaszył się w kąciku z kieliszeczkiem ajerkoniaku, pozostawiając pracę innym.

To elf, który jest całkowicie nakierowany na cel – dostarczyć wszystkie prezenty w jedną noc.
Nie istnieją dla niego żadne trudności, których nie dało by się pokonać. Jeśli Mikołaj utknie w kominie, wezwie drużynę która go wyciągnie. Prezent się zgubił – obudzi wszystkie elfy aby pomogły szukać.
Ale hej, nie można tak krzyczeć na Rudolfa, on leci tak szybko, jak to możliwe!

Ten elf prawie nigdy się nie myli. Przez większość roku studiuje plany nowych pomysłów na prezent, a jeśli sądzi, że któreś nie wypalą, to na pewno ci o tym powie.
Dokładnie sprawdzi i przeanalizuje całą strategię dostarczania prezentów i wypunktuje błędy.
Niestety potrafi zgasić zapał tak szybko, jak łopata pełna śniegu sypnięta w ognisko.

Ten elf lubi pracować w zespole i z każdym umie znaleźć wspólny język. Może pracować w produkcji zabawek, pakowaniu czy po prostu nawiązywać relacje z elfami, odnajdując się tam, gdzie uzna, że może być najbardziej potrzebny. Dzięki niemu warsztat to miłe i przyjazne miejsce pracy.
Ale nie spodziewaj się, że będzie rozwiązywał spory – nie lubi kłótni ani sytuacji w których musi działać pod presją.

To on przekształca pomysły w rzeczywistość. Możesz na nim polegać. Odpowiedzialny za linię produkcyjną jest najbardziej wydajny ze wszystkich i może produkować zabawki szybciej niż jakikolwiek inny. Na jego tablicy ściennej widać, że przygotowuje zestawy pociągów dziś rano i żołnierzyków po południu.
Po prostu nie zmieniaj planu… wybity ze swojego rytmu będzie zdezorientowany i na pewno nie doceni twojej niechcianej ingerencji!

To on stoi na końcu taśmy warsztacie Mikołaja. Sprawdza każdy prezent przed wsadzeniem go na sanie. Dopilnuje, aby prezent był opakowany zgodnie z najwyższym standardem, z symetrycznie ułożonymi łukami kokardy oraz trzy raz sprawdzi czy imię i adres dziecka się zgadzają.
Nienawidzi myśli o pomyłce, która umknie jego uwadze, więc nie zaufa nikomu, kto oferuje, że wykona pracę w jego imieniu. Może spędzić tydzień przed Bożym Narodzeniem zakopany pod kopcem prezentów, ale postaraj się nie pozwolić mu za dużo pracować i zamartwiać się.

Ten elf, często znajdujący się w szopie z saniami, może przekazać ci pełną specyfikację każdego modelu sań, jakich kiedykolwiek używał Święty Mikołaj. Zna instrukcje słowo w słowo i spędza cały rok na szkoleniach, ucząc się jak udoskonalić kolejny model by Mikołaj jeszcze szybciej okrążał świat. Ale nie pytaj go o prezenty – jest zbyt „wkręcony” w sanie, aby martwić się resztą Bożego Narodzenia.